O mnie

Paulina Katewicz

Urodziłam się w Polsce w 1991 roku. Mieszkam i pracuję w Sheffield, w Wielkiej Brytanii.

Paulina Katewicz, założycielka OSTOYA

Paulina Katewicz
Founder, OSTOYA
Sheffield, Wielka Brytania

Od zawsze ciągnie mnie do tworzenia. Piszę wiersze i teksty, czytam bez przerwy, projektuję w głowie domy, których nigdy nie zbuduję, i przestawiam wnętrza, które nie są moje. Lubię retro obok nowoczesności i lubię powściągliwość w stylu old money, przerwaną jednym kolorem, którego nikt się nie spodziewał.

Mój umysł idzie w dwie strony naraz. Jedna jest kreatywna, wrażliwa i nierozsądnie empatyczna. Druga logiczna, uparta i bardzo trudna do ruszenia. OSTOYA potrzebuje obu i pewnie dlatego w ogóle powstała.

Moda była pierwsza, na długo przed tym wszystkim. Moja Mama w młodości miała własną krawcową, kobietę, która szyła jej kroje, w których wyglądała oszałamiająco. Dorastałam, wiedząc, co to robi z człowiekiem. Nie same ubrania, tylko to uczucie, że masz na sobie coś zrobionego dla ciebie i dla nikogo innego.

To, co chcę tworzyć, jest przeciwieństwem tego, co sprzedaje dziś branża. Szybka moda zabrała ubieraniu się oryginalność i zostawiła w zamian sezon. Ubrania przychodzą już w połowie drogi do kosza. Ja chcę robić rzeczy z naturalnych materiałów, na lata, z duszą w środku.

W planie jest dziana haute couture. Dziany garnitur, jakiego nie ma dziś na rynku. Najpiękniejszy garnitur, jaki można sobie wyobrazić, który układa się razem z ruchem ciała, zamiast trzymać je w miejscu, leży jak druga skóra i nadal trzyma kształt. Noszenie go ma być przeżyciem, a potem to przeżycie ma przenieść się w zwykłe dni: poranna kawa z żoną, kolacja z kimś bliskim, randka po dziesięciu latach małżeństwa.

Docelowo marka nie ma płci. Haute couture powstaje dla jednego ciała naraz, więc metka nie musi mówić, do kogo to ciało należy. Podajesz swoje wymiary i krój, który ci się podoba. Resztą zajmujemy się my.

Postanowiłam jednak zacząć od fundamentów, a nie od końca. Więc OSTOYA zaczęła się od słów i zaczęła się od mężczyzn.

Zdrowie psychiczne mężczyzn jest omijane od lat. Wciąż jest po trosze tematem tabu i bardzo mało jest zbudowane dla tej strony świata. Większość mężczyzn wychowuje się w przekonaniu, że mają unieść to, co przyjdzie, i prawie nikt nie pyta ich, jak sobie radzą ani czy w ogóle czegoś potrzebują. Uznałam, że warto się nad tym pochylić, więc zrobiłam najpierw coś dla nich.

Oni są początkiem tej marki. Chcę, żeby czuli się tu jak w domu. Tak, jak czuje się człowiek przy kimś, kto go kocha: doceniony, zrozumiany i wreszcie zwolniony z obowiązku grania.

To właśnie znaczy ostoja. Bezpieczne miejsce. To, co trzyma cię, kiedy wszystko inne się chwieje. Nazwałam tak markę, bo to jedyna rzecz, którą naprawdę próbuję zbudować. Na razie ze słów, a kiedyś z kroju, tkaniny i tego wszystkiego, co sprawia, że ubranie bywa sztuką.

Od czego zacząć

Najmniejszy prawdziwy krok

Godzina Szczerości to jeden wieczór i dziewięć pytań. Tam zaczyna prawie każdy.

Zacznij od Godziny Szczerości · 49 zł
Korespondencja

Nowe rzeczy, najpierw

Piszę kilka razy w roku, kiedy powstanie coś prawdziwego: nowa rzecz, esej, a kiedyś pierwsze garnitury. Dowiesz się przed wszystkimi. I nie napiszę częściej niż to.

Nikomu nie sprzedaję i nikomu nie udostępniam. Wypiszesz się, kiedy zechcesz.