Atelier

Garnitur, który przestał grać

OSTOYA zaczęła się od słów. Ale od początku chodziło o ubrania.

01

Pomysł

Dziany garnitur. Takiego nie ma dziś na rynku. Garnitur to najbardziej grający element męskiej garderoby: sztywny, prawie jak zbroja, zrobiony po to, żeby mężczyzna wyglądał na kogoś. Dziany garnitur ma tę samą sylwetkę, tylko bez grania. Układa się razem z ruchem ciała, leży jak druga skóra i mimo to trzyma kształt.

02

Materiał

Tylko naturalne włókna. Nic syntetycznego, nic sezonowego, nic zrobionego po to, żeby wymienić to za rok. Branża sprzedaje dziś ubrania, które przychodzą już w połowie drogi do kosza. Tutaj jest odwrotnie: powoli, na lata, i tak, żeby dało się naprawić zamiast wyrzucić.

03

Przymiarka

Haute couture powstaje dla jednego ciała naraz. Właśnie dlatego metka nie musi mówić, czyje to ciało. Bez płci. Podajesz swoje wymiary i krój, który ci się podoba. Reszta to już nasza robota.

04

Uczucie

Noszenie go ma być przeżyciem. A potem to przeżycie ma przenieść się w zwykłe dni. Poranna kawa z żoną. Kolacja z kimś bliskim. Randka po dziesięciu latach małżeństwa. Zwykły czwartek, w którym nagle chce ci się wyjść z domu. Nie ubranie odkładane na okazje, tylko takie, przez które zwykły dzień staje się okazją.

Gdzie to jest teraz

Jeszcze nie, ale nie nigdy

Garnitury jeszcze nie istnieją. Produkty cyfrowe finansują ich rozwój i budują ludzi, którzy kiedyś będą je nosić. Tak to wygląda naprawdę i wolę powiedzieć to wprost, niż udawać, że jest inaczej.

Kiedy pierwsze sztuki zostaną wykrojone, ludzie z listy zobaczą je pierwsi. Po to ta lista w ogóle jest.

Korespondencja

Nowe rzeczy, najpierw

Piszę kilka razy w roku, kiedy powstanie coś prawdziwego: nowa rzecz, esej, a kiedyś pierwsze garnitury. Dowiesz się przed wszystkimi. I nie napiszę częściej niż to.

Nikomu nie sprzedaję i nikomu nie udostępniam. Wypiszesz się, kiedy zechcesz.